-A ty?- dodałam po chwili patrząc na niego nadal wgapionego miałam chęć rzec ,,halo tu ziemia” ale odezwał się.
-Eh byłem jednym z pierwszych członków stada-powiedział spoglądając ma mnie
-Znasz już tereny, zgadza się? - zadałam pytanie Zoltan'owi
-Tak- odparł z lekkim zdziwieniem
-Pokazał byś mi tereny ?- zapytałam cichym głosem z nieśmiałością.
-Dobrze- odparł i ruszyliśmy w drogę. Pierwsze chwile drogi trwały w milczeniu kiedy przechodziliśmy z terenu na teren jedynie były wypowiadane ich nazwy, a ja rozglądałam się do około z zaciekawieniem. Idąc tak nagle kapnęło coś na mój nos nie zwróciłam na to zbytniej i uwagi i szłam dalej, po chwili kolejna kropla kapnęła na mój nos i po chwili zaczęło łac jak z cebra. Zoltan zauważył niewielką jaskinię gdzie moglibyśmy się schronić, wbiegliśmy tam i chcieliśmy zaczekać aby przestało padać.
-Przeczuwałem, że zacznie padać-stwierdził patrząc na padający nieubłaganie deszcz.
-To dlatego patrzyłeś tak w chmury- skomentowałam
-Tak - powiedział
<Zoltan?>
✐ 173 słowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz