Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blue. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2018

Od Blue-C.d. Chary

Spacer po terenach okazał się bardzo dobrym pomysłem. Po drodze ujrzałem pewną samice która nie wyglądała zbyt dobrze, można by rzecz że była w ciężkim stanie. Zacząłem analizować jej szanse na przeżycie i inne takie. Z moich obliczeń okazało się że moja pomoc jest potrzebna do jej przetrwania, właściwie to natychmiastowa interwencja. A że jako jedyny jestem medykiem nie miałem zbytnio wyboru. Zwłaszcza wtedy gdy upadła i straciła przytomność. Podbiegłem do niej szybko, widząc że oddech ma dość płytki. Westchnąłem i zacząłem badać co jest z nią nie tak. Kiedy zrozumiałem że w jej ciele płynie dość groźna trucizna, nie mogłem tracić czasu. Wziąłem samice na plecy i udałem się dość szybko i ostrożnie w kierunku jaskini medycznej. Dotarłem tam po kilku minutach, kładąc samice na zwierzęcej skórze. Opatrzyłem ją i dałem kilka zastrzyków, mając nadzieje że któreś z antidotum będzie kontrą na truciznę. Po kilku minutach zabiegu nieznajoma zaczęła kaszleć i łapczywie łapać powietrze. W jaskini medycznej płynął strumyk, nie za głęboki, szybko przeniosłem ją do wody i zacząłem się skupiać na jej ranach. Po dwóch godzinach opadłem z sił...walczyłem o jej zdrowie, może i nawet życie. Widząc że jej oddech się ustabilizował walnąłem się obok niej i po prostu...od tak...zasnąłem...

(Chara?)
 ✐ 202 słowa
+5 SK

piątek, 25 sierpnia 2017

Od Blue-C.d. Daenerys

Całe szczęście że spotkałem te gepardzicę imieniem Czika, teraz mam jakieś schronienie i nawet stanowisko. Analizując wszystko dowiedziałem się że stado zostało założone bardzo niedawno a już jest w nim pełno osobników, czego wcale się nie spodziewałem. Po rozmowie z Alfą zostałem oprowadzony przez pewną lwicę, wcale się nie odzywałem. Kiwałem łbem w te i we wte by mnie zrozumiała. Czemu jestem taki nieśmiały i przy każdym trudno mi jest otworzyć pysk, a jeśli już to zrobię to tak cicho że ledwo co mnie słychać. Mój charakter przestał mi się podobać coraz bardziej, z dnia na dzień coraz bardziej chciałem być kimś innym. Lecz w tej chwili, chciałem się po prostu odezwać.
-Dzięki za-za oprowadzenie.-udało się, kiepsko jeszcze z wymową.
Jeśli zmuszam się do odezwania to zwykle się jąkam. Lwica tylko skinęła głową jak ja niegdyś i zaprowadziła mnie pod jaskinię medyczną. A po co? Albowiem obrałem stanowisko medyka, które bardzo mi odpowiadało jak i do mnie w 100% pasowało. Zawsze chciałem być medykiem, a teraz nim jestem. Dobrze, czas wejść do jaskini i zobaczyć z kim będę miał do czynienia. Stanąwszy w wejściu ujrzałem biało-czarną lwicę. A może wcale nie? Tak mi się tylko wydawało? Chwilkę, miała coś z innych gatunków co potrafiłem zauważyć. Mieszanka...a to rzadkie. Przedstawiłem się cicho, ona również.
-Miło mi poznać.-rzuciłem rozglądając się po jaskini.
Daen mierzyła mnie wzrokiem, przyglądając się mi z ciekawością. A ja zacząłem wszystko analizować, jak to ja. Za duży myślę a prawie wcale nie mówię. Na półce widziałem już parę ziółek, pewnie samica pracowała nad zbieraniem ich po nocach. Skąd to wnioskuję? Albowiem nie wszystkie zioła zbiera się za dnia, to powinien wiedzieć każdy medyk. Jeśli nim nie jesteś, nie martw się.
-Niedługo idę, przyjdą pierwsi pacjenci.-z pyska Daenerys było słychać właśnie te słowa.
Skinąłem głową, musiałem wszystko tutaj ogarnąć. A Daen nie wyglądała jakby miała gdzieś iść.

(Daenerys?)

✐ 308
+10 SK

wtorek, 22 sierpnia 2017

Blue!



Imię: Jego imię wydaje się dość proste , zwykle, nie skraca się. Nawiązuje do koloru jego oczu, które jak widać są niebieskie. Tak, nazywa się Niebieski. Co to za imię?! Dobra, ma na imię Blue.
Pseudonim: Ma też dwa przezwiska które nie są w żadnym stopniu krótsze od imienia. Wołali na niego Blue Eyes lub Solider .
Wiek: 4 lata
Płeć: Samiec
Stopień: Początkujący
Gatunek: Pantera śnieżna, irbis śnieżny jak kto woli. Śnieżny leopard.
Głos: Chris Brown
Stanowisko: Medyk
Charakter: Blue jest mega nieśmiałym irbisem, no i w dodatku tajemniczym, małomównym lecz pomocnym. Może to i takie masło maślane, jednak Solider jest jaki jest , może ktoś go zmieni? Honorowy z niego samiec. Wykazuje się wielką cierpliwością, nie chodzi tutaj jedynie o młode. Potrafi poczekać tak długo, jak trzeba, zwłaszcza na swoją miłość. W przeciwieństwie do innych samców ten potrafi wyrażać smutek, radość- od tak swoje uczucia...kiedy jest smutny potrafi ronić łzy( dla niego łzy to nie jest wstyd lecz normalne uczucie). Ten samiec chciałby pomóc i pocieszyć każdego. Mówią że jest jak miód na serce. Jedna miłość jedno serce, nie jest flirciarzem. Dla niego partnerka jest jedna i jedyna. Bardzo inteligentny z niego samiec, raczej aż za. Bardzo dużo myśli w dodatku bardzo szybko, czasami można za nim nie nadążyć jeśli chodzi o myślenie . Przemyśli tysiąc spraw w parę sekund, co możne wydawać się wręcz niemożliwe. Kocha pomagać, dlatego został medykiem-to jego powołanie.
Żywioł: Woda, Śnieg
Moce:

✧Wodą potrafi uzdrowić nawet najcięższe rany.
✧Oddycha pod wodą, nie tylko dzięki temu że zmienia się w wodne stworzenia jak on również może.
✧Wyostrzony zmysł słuchu. 
Czasami Blue zmienia się w wodnego irbisa, nie widać go, tylko zarysy i kontury całe zakryte wodą. 
✧Woda się go słucha, czyli może utworzyć tsunami, wielkie fale i przywołać ją kiedy chce. 

✧Tworzy burze śnieżne z których zwykle nie wychodzi się cało.
✧Dzięki żywiołowi potrafi stworzyć wojowników ze śniegu, bronie jak i zwykłe śnieżne kule.
✧Odporność na wysokie temperatury.
✧Zamieć.
✧Zmienia się w płatki śniegu. 


Partnerka: Szuka tej jedynej muzy. No i nie przestanie, póki jej nie odnajdzie. Chyba że żadna z samic nie pokocha takiego tajemniczego i cichego , oddanego samca jak on. 
Rodzina: Matka-Lidia która była zwykłą samicą zakochaną w tym starym dziadzie. Ojciec-Steve vel chip, był to dumny z siebie zdziadziały irbis który nie odwzajemniał miłości Lidii aż tak mocno
Młode: Pewnie kiedyś!
Historia: Żył pod władaniem swojego ojca, jako młody kociak był nieśmiały i nie potrafił nad niczym zapanować. Ojciec wygnał go ze stada i nie kazał wracać. Blue nie obchodziło to w ogóle bo zawsze chciał stamtąd odejść, teraz miał okazję. Tułał się po świecie szlifując medycynę jak i moce. Dołączył tutaj wiedząc że tu będzie jego miejsce.
Właściciel: bartxxhakin5@gmail.com
Szablon
Karou
Royalog