Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azrael. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 września 2017

Od Azrael'a-C.d. Moon

Obudziłem się znacznie wcześniej niż normalnie, a powodem tego był głód. Normalnie dostał bym miskę z jakimś dobrym mięsem oraz wodę. Jenak teraz musiałem radzić sobie sam, w dodatku kompletnie nic nie umiejąc. Przeciągnąłem się wstając i wyszedłem ze swojej jaskini szukając jakiegoś kopytnego zwierzęcia, aby je upolować. Stanąłem przed wyjściem wpatrzony w słońce i powoli zacząłem węszyć, życie w zakonie nie polepszało mojej sytuacji. Po dłuższej chwili wyczułem zapach jedzenia i ruszyłem w jego stronę. Doprowadził mnie on do antylopy pasącej się na polance. Nie za bardzo wiedziałem jak polować, instynkt podpowiadał mi jednak aby cicho podejść jak najbliżej niej. Jednak za szybko wyskoczyłem z ukrycia i obiad postanowił dać bogi za pas. Kiedy się odwróciłem zauważyłem lwice, która patrzyła to na mnie, to na miejsce gdzie zniknęła antylopa.
- Ja... Przepraszam. - powiedziałem owijając ogon dookoła tylnej łapy. Najwidoczniej lwica też była głodna i miała szanse na złapanie kopytnego zwierzęcia. Cicho westchnąłem odwracając się z zamiarem wrócenia do swojej jaskini.

< Moon? >

✐ 162 słowa
+5 SK

czwartek, 24 sierpnia 2017

Od Azrael'a (Do Cziki)

Wędrowałem już od paru dni, a przed oczami nadal miałem umierającego Thomasa. Czułem, że nie pasuje do życia na wolności, jednak nie potrafiłbym wrócić do zakonu. Nie po tym jak pozwoliłem mu umrzeć. Przecież miałem go ochraniać, a tylko patrzałem jak demon z zadowoleniem pastwi się nad ciałem egzorcysty jak gdyby był workiem treningowym, a nie żywą istotą. Nie potrafiłbym nawet spojrzeć na osoby, które mnie wychowywały. Miałem wrażenie, że zawiodę ich wszystkich. Cicho westchnąłem przystając i odwracając się w stronę, z której wyruszyłem.
- Przepraszam Thomas. - powiedziałem potrząsając pyskiem.
- Nie masz za co Azrael. - usłyszałem znajomy głos i od razu odwróciłem pysk w jego stronę. W miejscu z którego dochodził głos, stał duch mojego egzorcysty. - Widocznie tak musiało być, najważniejsze teraz abyś znalazł nową rodzinę. - dodał podchodząc do mnie i położył mi rękę na pysku jak gdyby chciał mnie pogłaskać, jednak przez to, że był duchem nawet tego nie czułem. Po chwili mój dawny właściciel, a zarazem przyjaciel po prostu się rozpłynął. Lekko się uśmiechnąłem i ruszyłem dalej przed siebie szukając tego miejsca, które będę mógł nazwać domem. Wieczorem dodarłem do jakiej jaskini, czułem jednak że od dłuższego czasu krocze po terenach jakiegoś stada. Miałem nadzieję, że nie będą mieli mi za złe jak się tutaj prześpię, a może nawet by mnie przygarnęli pod swoje skrzydła. Wkroczyłem do jaskini i od razu poczułem, że jest w niej jakaś samica.
- Przepraszam najmocniej. - powiedziałem wycofując się.

< Czika? >

✐ 244 słowa

+5 SK

wtorek, 22 sierpnia 2017

Azrael!

Imię: Nosi dumnie imię Azrael, oznaczające anioła śmierci.
Pseudonim: Przez przyjaciół nazywany jest Ayako, od czego powstał skrót Aya. Natomiast od imienia powstał skrót Az.
Wiek: 4 lata
Płeć: Pomimo tego, że na pierwszy rzut oka wygląda jak samica jest on samcem.
Stopień: Początkujący.
Gatunek: Jest to hybryda pumy z tygrysem. Przez niektórych nazywana pumrysem.
Głos: Green Day
Stanowisko:Egzorcysta.
Charakter: Zazwyczaj osobę można określić jaką złą lub dobrą, miłą lub opryskliwą. Jednak nie tego kota. Trudno powiedzieć czy jest on dobry, czy też zły bo z reguły jego działania zależą od osoby, z którą ma do czynienia. Podobnie jest z byciem miłym, dla jednych taki jest, a dla innych już nie. To co jest u niego pewne to obojętność, nie obchodzi go kompletnie nic. Nigdy nie wpada w panikę ani się nie denerwuje, jest on oazą spokoju. W dodatku trudno zauważyć u niego zmiany w mimice twarzy, pokazuje je tylko najbliższym osobą. Wiele osób myśli, że ma on depresje, przez jego zachowanie. Stwierdzenie to jest tak samo bliskie prawdy, jak i jej dalekie, bo jak wy byście się czuli po straceniu przyjaciela. Nie myśl jednak o tym aby się zabić, ani nie sprawia mu przyjemności cierpienie. Wręcz przeciwnie chce żyć jak najdłużej tylko da rade i pełnić swój obowiązek egzorcysty. Nie przepada za obecnością dużej grupy osób, jednak nie pogardzi jednym osobnikiem. Bardzo lubi towarzystwo i możliwość rozmowy, jednak z jedną ewentualnie dwoma osobami. W większym gronie najzwyczajniej w świecie się wyłączy i nie będzie na nic reagował, jakby go tam nie było, albo odejdzie. Wyznaje zasadę, że zamiast rzucać się za przyjacielem w ogień, lepiej go z niego wyciągnąć, jednak lepiej miej pewność, że to jest prawdziwy przyjaciel i on zrobił by to samo. Dokładnie tak jest to nieufna osobistość, która mimo rozmawiania z tobą będzie analizować wszystko co się dzieje dookoła niej. Jednak z drugiej strony Ayako lubi samotność i wpatrywać się w innych osobników poznając ich różne sekrety, takie jego małe hobby, siedzenie gdzieś wysoko i obserwowanie. Jednak z nikim nie dzieli się zdobytymi informacjami, nie przepada za oszustami i pomimo dobrej gry aktorskiej z reguły jest szczery. Jest też bardzo cierpliwy. 
Żywioł: Koroshi - żywioł bardzo często mylony z umysłem, jednak tym umysłem nie jest. Można go nazwać połączeniem paru żywiołów, ale też nie do końca, często jednak pada odmienna nazwa Umysł Duszy zamiast Koroshi. 
Moce:
Widzi duchy oraz demony, które panoszą się naszym świecie. Przy okazji może z nimi rozmawiać
 Jest w stanie porozumiewać się w języku wszystkich istot, najlepiej jednak idzie mu język ludzki oraz demonów.
Może czytać w czyimś myślach jak i porozumiewać się przy ich użyciu.
Partnerka: Całe życie żył z ludźmi, którzy mieli celibat. Nikt więc nie nauczył go czym jest miłość.
Rodzina: Gdzieś daleko żyją jego rodzice oraz dwie siostry. Nie ma jednak pojęcia gdzie, ani jak mają na imię, najzwyczajniej w świecie nie przykuwa do tego uwagi.
Młode: Nie ma i nie zanosi się, aby kiedykolwiek miał.
Historia: Urodził się w niewoli, a dokładniej w jednym z wielu ludzkich hodowli, które chciały stworzyć nową rasę kotowatego. Kociaki z tej hodowli były sprzedawane, różnym bogatym ludziom i podobny los napotkał Azraela. Kiedy miał 5 miesięcy został zabrany od matki i rodzeństwa i trafił do zakonu. Został zakupiony przez księdza w zamian za psa stróżującego. Zakonnicy nie przepadali za psami, a potrzebowali jakiegoś zwierzaka. Padło więc na dzikiego kota ze specjalnej hodowli. Po niedługim czasie okazało się, że nie jest to taki zwykły kot, a magiczny. W dodatku posiadał moce, które były dojść przydatne dla niektórych duchownych, a dokładniej dla egzorcystów. Z tego też powodu kiedy dożył półtorej roku jego właścicielem stał się jeden z egzorcystów o imieniu Thomas. Stali się oni przyjaciółmi z tego powodu, że Azrael rozumiał ludzką mowę i potrafił się nią posługiwać. Zawsze razem chodzili na egzorcyzmy przez co zakonnikowi było raźniej i czuł się bezpieczniejszy. Jednak nawet dziki magiczny kot nie był w stanie uratować go przed jednym z demonów. Podczas jednego z egzorcyzmów jego właściciel zginął, a sam Azrael nie wrócił już do zakonu. Podobno duch egzorcysty nadal odwiedza swojego kotowatego przyjaciela, który postanowił stać się dzikim kotem, a nie udomowionym. Tak też dodarł do tego stada i jak na razie postanowił w nim pozostać.
Właściciel: Akuma[HW] Akumcia[DG] wikusia1331@gmail.com[GMAIL]
Szablon
Karou
Royalog